Kategorie: Wszystkie | DUCATI | LAVANDULA | NATURALNIE | PAPUTEK | PRACA | ROZMAITOŚCI | WYCIECZKI
RSS

NATURALNIE

piątek, 28 lutego 2014

 

       Tym razem LAWENDOWA dawka szczęścia dla naszych włosów :)

   Potrzebne nam składniki takie jak:

- Elastyna                        2g

- Keratyna                       5g

- All in one                       1,8g

- D-pantenol 75%             0,8g

- Hydrolat Lawendowy        90g

- FEOG                             1g

 

      Elastyna wykazuje dużą zdolność pobudzania wzrostu włosów, nadaje im miękkość, poprawia rozczesywalność. Hydrolizat białka keratyny zawiera wszystkie aminokwasy zawarte we włosach w postaci łatwoprzyswajalnej; wzmacnia, odbudowywuje strukturę włosów, nawilża i nadaje połysk oraz zdrowy wygląd. All in one - mieszanka witamin przeznaczona do pielęgnacji włosów oraz D-pantenol - środek nawilżający. O fantastycznych walorach Hydrolatu Lawendowego pisałam przy okazji postu na temat LAWENDOWEJ MGIEŁKI DO CIAŁA. No i FEOG, środek konserwujący, bez którego nasze serum byłoby przydatne do użycia przez około dwa tygodnie. Więc mamy wybór. Nie mniej produkt ten jest nie szkodliwy i przy tym skuteczny. Wykazuje właściwości zabójcze względem bakterii, grzybów i drożdży. Żaden ze składników mieszaniny FEOG nie jest tematem do dyskusji ze względu na działanie uczulające, rakotwórcze lub wywoływanie alergii.

 

  

 

      Po odważeniu odpowiednich ilości na precyzyjnej wadze, wszystkie składniki mieszamy jednocześnie, bardzo dokładnie.

 

  

 

      Serum nanosimy na świeżo umyte, wilgotne włosy i wcieramy w skórę głowy oraz po całej długości. Najwygodniej do tego celu jest użyć buteleczki z atomizerem.

 

  

 

      Nie ukrywam, że dotychczas byłam przeciwnikiem używania gotowych odżywek do włosów bez spłukiwania. Włosy były zawsze obciążone, szybciej się przetłuszczały i zdecydowanie traciły na blasku. Natomiast w tym serum jestem zakochana od pierwszego użycia ! W zasadzie, stosuje go już po każdym myciu głowy. Włosy są zdecydowanie bardziej miękkie i lekkie, lepiej się rozczesują, dłużej pozostają świeże, są pełne blasku, pięknie pachną i do tego z mycia na mycie są coraz zdrowsze :)

 

  

 

      Naprawdę warto....

 

 

  

środa, 26 lutego 2014

 

      STOP pączkom ! STOP faworkom ! Zaserwujmy na jutrzejszy TŁUSTY CZWARTEK coś wyjątkowego :)

 

      Do zrobienia ciasteczek potrzebujemy:

- 250g masła

- 90g cukru pudru

- 350g mąki

- 1 jajko

- 2 łyżki suszonej lawendy

 

      Ja oczywiście użyłam przez siebie ususzonej lawendy, która zakradła się w kolejny wymiar mojego życia, tym razem do kuchni, .....i chyba już jej stąd nie wygonię. Są naprawdę przepyszne, a lawendowa goryczka, zdecydowanie wyczuwalna w smaku, dostarcza naprawdę oryginalnych doznań :) A przy tym ciasteczka są bardzo proste i szybkie w wykonaniu.

 

  

 

      Zaczynamy od odmierzenia składników. Wpierw mieszam mąkę z cukrem pudrem i lawendą.

 

  

 

      Następnie przygotowuje masło (najlepiej mocno schłodzone) i jajko.

 

  

 

      Mieszam wszystko razem i siekam na drobne kawałki.

 

  

 

      Następnie zagniatam i formuję kulę, którą schładzam w lodówce około 20 minut.

 

  

 

      Po rozwałkowaniu, wykrawam kształty. Przez moment myślałam nawet o Łosiu, ale jakoś nie bardzo miał ochotę, leniwie stwierdził, że to nie Święta :)

 

  

 

      Ciasteczka piekę około 10 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni.

 

  

 

      Uwodzą smakiem, zapachem i wyglądem.....

 

  

 

 

  

 

      Mój mąż dostał zapakowane w czerwone pudełeczko, ....trzyma je teraz na szafce koło łóżka, patrzy i nie je, ......bo twierdzi, że ma mało !!!! Nie pomagają nawet moje krzyki, płacze, lamenty i obietnice, że zrobię więcej ....!! A gdy mnie przyłapał na podjadaniu pozostałych połamańców, powiedział:

- nie mogę patrzeć jak się świadomie tuczysz !!!!!

      Taki mąż.

      Ale mu wybaczam, jego psychika jest bardzo mocno zachwiana poprzez strach i lęk przed tym, że LAWENDOWE CIASTECZKA mogą się skończyć :))


 

 

wtorek, 18 lutego 2014

 

       CZARNE MYDŁO BABUSZKI AGAFII

 

     Pierwszy raz zmarłam gdy zobaczyłam skład. Potem ożyłam i zaczęłam go używać. I wtedy zmarłam po raz drugi :)

      EFEKT POWALIŁ MNIE NA KOLANA !! Pieni się jak fale na morzu przy sztormie; Pachnie jak perfumu galon; Włosy po umyciu lśnią jak słońca promień; Rozczesują się nieziemsko gładko ; I do tego są tak odżywione, że można je trzy razy dziennie traktować suszarką i prostownicą i żelazkiem .....i nic im nie będzie :))))))))))

 

  

 

     

    
NAPARY ZIOŁOWE:

  • Uczep Trójlistny (Bidens Tripartita) ma wysokie właściwości lecznicze, przeciwzapalne.
  • Krwawnik (Achillea Millefolium) jest używany do leczenia skóry wrażliwej.
  • Pokrzywa (Urtica Dioica) zioło najbardziej bogate w szereg witamin niezbędnych dla włosów i skóry.
  • Rumianek (Chamomilla recutita), oczyszcza, zmiękcza i wygładza skórę.
  • Szałwia (Salvia officinalis), tonizuje i ujędrnia skórę, niweluje wypadanie włosów.
  • Glistnik (Chelidonium Majus) ma działanie przeciwzapalne, łagodzi podrażnioną skórę
  • Melisa (Melissa officinalis), intensywnie odżywia i uelastycznia skórę, nadając jej zdrowy, zadbany wygląd.
  • Miodunka (Officinalis Pulmonaria) pomaga wzmocnić cebulki włosów.


WYCIĄGI:

  • Żywica sosnowa (Pinus Silvestris) wykazuje działanie antyseptyczne, uspokajające, odżywcze i ujędrniające zarówno dla skóry głowy jak i włosów.
  • Niedźwiedzie ucho (mącznica lekarska) (Arctostaphylos Uva-Ursi) jest naturalnym środkiem antyseptycznym.
  • Krzyżownica syberyjska (Polygala Sibirica) wygładza strukture włosów, nadając im zdrowy wygląd od cebulek aż po same końce.
  • Oman wielki (Inula Helenium) nazwa zioła mówiąca o jego dziewięciu zdolnościach do dbania o urodę. Trzy najważniejsze to: oczyszcza pory, delikatnie wybiela i wygładza skórę.
  • Szyszki olchy (Alnus Glutinosa Cone) normalizują pracę gruczołów łojowych, zatrzymują wypadanie włosów i zapobiegają powstawaniu łupieżu.
  • Złoty Korzeń (Rhodiola rosea) ma wygładzający wpływ na skórę, oczyszcza i leczy ją.
  • Mech dębowy (Evernia prunastri) ma właściwości antybakteryjne, przeciwzapalne. Jest źródłem przyjemnym zapachu.
  • Brodaczka (Usnea Barbata) to naturalny antybiotyk, ma detoksykujący wpływ na skórę i włosy.
  • Świerk syberyjski (Picea Sibirica) wzmacnia włosy dodając im zdrowego blasku.
  • Szczodrak krokoszowaty (Rhaponticum carthamoides) przywraca włosom witalność.
  • Korzeń prawoślazu (Officinalis Altaea) zmniejsza stan zapalny, jest naturalnym środkiem antyseptycznym.
  • Biały korzeń myjący, czerwony korzeń myjący i korzeń lukrecji (Saponaria Alba Officinalis, Saponaria Rubra Officinalis, Glycyrrhiza glabra) zawierają naturalne saponiny, środki pieniące, które miękko i delikatnie oczyszczają skórę i włosy.


OLEJKI:

  • Cedrowy olej (Cedrus Deodar) łagodzi podrażnienia, wspomaga szybkie gojenie się ran. Wzmacnia włosy i zapobiega wypadaniu włosów.
  • Dahurski olej sojowy i olej lniany (sojowy Davurica, Linum Usitassimum) z powodu wysokiej zawartości witaminy E wpływają na aktywną regenerację komórek skóry i włosów.
  • Ałtajski olej z rokitnika (Hippophae Rharrmoides Altaica) zapewnia uzdrowienie i odżywienie, wykazuje działanie odmładzające.
  • Olej jodły pospolitej (Abies Siberica) wygładza i napina zmęczoną skórę, ma działanie dezynfekujące.
  • Olej z amarantusa (Amaranthus caudatus) ma działanie odmładzające, wygładza i napina skórę.
  • Olej łopianowy (Arcticum Lappa) odżywia i wzmacnia cebulki włosów, zapobiega wypadaniu włosów i zmniejsza ryzyko powstawania łupieżu.
  • Olejek z dzikiej róży (Rosa Canina Oil) odnawia komórki, odżywia i wygładza skórę, czyniąc ją bardziej elastyczną.
  • Olej z jałowca pospilitego (Juniperus communis) jest naturalnym środkiem antyseptycznym, odżywia i nawilża skórę, ma delikatny słodki zapach.


NATURALNE SUBSTANCJE AKTYWNE:

  • Dziegieć (Tar) tradycyjny środek ludowy na łupież.
  • Wosk górski - ałtajski (Ozokeryt) chroni skórę i włosy przed wysuszeniem i chroni je przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych.
  • Pyłek kwiatowy (Glikol propylenowy ambrosioides Chenopodium) substancja, która stymuluje wzrost nowych komórek.
  • Czaga brzozowa (Inonotus obliquus) Tonizuje skórę, ma działanie przeciwbakteryjne.
  • Modrzew syberyjski (Larix sibirica) delikatnie wybiela skórę.
  • Kamień oliwny (Petrolium Destylaty) ma wygładzające i antyseptyczne działanie na skórę.

 

 

      No i jak.....? Prawda, że można umrzeć z wrażenia..... ?

 

      W łazience mamy taaakie wielkie lustro, przed którym razem myjemy zęby. Pewnego ranka, mój mąż podczas porannej toalety tak stoi, przygląda się nam obojgu i powiada:

- Taki jestem odżywiony po tym mydle, że się nawet czesać nie muszę, .....ale Ty to chyba go za mało użyłaś :)))))))

     

  

 



środa, 12 lutego 2014

 

       Tak dziś szaro i buro na dworze, że aż się prosi by zrobić coś dla ciała i zmysłów. Więc miast gnać na wyprawę po kolejną parę butów, które jedynie o ból głowy nas przyprawić mogą (no bo z portfela ubyło; przed mężem trzeba się ukrywać, by rzec późniejszym czasem, że to stare przecież; no i te korki, auta gdzie zaparkować by nie było; i żal, że tyle czasu zmarnowanego, bo i tak po pierwsze wróciliśmy; no.....), proponuje LAWENDOWE SERCA KĄPIELOWE ....... Czas przygotowania to jakieś 15 minut, a czas tężenia około 1 godziny, którą można wykorzystać na chwilę jogi, zaparzenie herbaty, wybranie książki do czytania, ......i napuszczenie wody do wanny. ........A RESZTA RODZINY NIECH SIEDZI I CZEKA !!! MĘŻCZYŹNIE TEŻ SIĘ COŚ OD ŻYCIA NALEŻY !!!!!      (taki żarcik :))))

 

  

 

          LAWENDOWE SERCA KĄPIELOWE

 

   - olejek lawendowy                                   15 kropel

   - rafinowane masło SHEA                          120 gram

   - sól z morza martwego                             łyżka

   - miód                                                      30 gram

   - suszona lawenda                                    15 gram

   - foremki silikonowe na czekoladki

 

       Miód można delikatnie podgrzać i wymieszać z suszem lawendowym (miód od naszych pszczółek, a lawenda z naszych zbiorów zeszłorocznych).

 

  

 

      W kąpieli wodnej rozpuścić masło shea, do którego (gdy lekko przestygnie) dodać olejek lawendowy.

 

  

 

      Całość trzeba wymieszać i przelać do foremek, do których uprzednio wsypałam na dno po sporej szczypcie soli, naturalnej z morza martwego. Foremki dla szybszego stężenia można wstawić do lodówki (mój mąż PRZEZ TYDZIEŃ się wyzywał, że mu kiełbasa lawendą smakuje :)). Ale potem gdy mu serduszko do wanny wrzuciłam to się PRZEZ TYDZIEŃ cieszył jak dziecko :)

 

  

 

      Serduszka są tak treściwe, iż na kąpiel w zupełności jedno wystarczy. Masełko SHEA działa nawilżająco, zmiękczająco na skórę, kojąco i przeciwzmarszczkowo. MIÓD odżywczo i regenerująco (a czy wiecie, że pszczoły by znieść do ula 1kg miodu muszą 4 miliony razy przysiąść na kwiatkach; i że jedna pszczoła w ciągu całego swojego życia produkuje 1 łyżeczkę miodu ! a niby takie pracowite ! :)). SÓL MORSKA, która co prawda nie zastąpi nam dobroczynnych wartości kąpieli w morzu (które zawiera prawie wszystkie pierwiastki chemiczne występujące na ziemi), ale zawsze to już coś. No i OLEJEK LAWENDOWY, o którym można by powieść napisać, ....ale to już kiedy indziej :)

      Szkoda tylko, że nie mogę Wam przekazać zapachu, ...choćby namiastki, ....zniewalający :)

 

 

wtorek, 04 lutego 2014

  

   NATURALNIE....., zapraszam do mojego nowego świata, .....pełnego spokoju, kolorów i zapachów, a wszystko to w naturalnej nucie życia....

 

      LAWENDOWA MGIEŁKA DO CIAŁA

 

   - woda lawendowa                    34ml

   - woda różana                          10ml

   - olejek lawendowy                   4 kr

   - olej z pestek arbuza                2ml

   - frakcjonowany olej kokosowy   4ml

   - buteleczka z atomizerem         50ml

   - zlewka i bagietka

 

  

 

    Odmierzam w zlewce HYDROLATY, czyli wody uzyskane na zasadzie destylacji kwiatków z parą wodną. Dla przykładu HYDROLAT LAWENDOWY jest najbardziej uniwersalnym HYDROLATEM polecanym do każdego typu cery, zarówno tłustej, trądzikowej, suchej i dojrzałej, a także do skóry delikatnej i zniszczonej. Działa łagodząco, gojąco, antyoksydacyjnie, regenerująco i antyseptycznie. Do skóry podrażnionej po goleniu, depilacji i opalaniu oraz jako płyn wzmacniający włosy, łagodzący stany zapalne skóry głowy i chroniący włosy przed płowieniem i zniszczeniem. Ze względu na swój zapach wpływa relaksacyjnie i rewitalizacyjnie na cały organizm, dlatego szczególnie polecany jest do stosowania podczas wieczornej toalety, tuż przed snem.

 

  

 

      Następnie dodaje oleje, które nie bardzo chcą nam się wymieszać z wodą, więc należy pamiętać by gotowy produkt przed użyciem wstrząsnąć.

 

  

 

   Przelewamy do buteleczki z atomizerem, i już :) używamy, cieszymy się, pięknie pachniemy i regenerujemy w mgnieniu oka :)

 

  

 

   No więc mój pierwszy naturalny kosmetyk gotowy..... Na początek bardzo prosty. Bukiecik i susz w woreczku jest z mojej lawendowej plantacyjki.

   .......dobrze mi w tym świecie. Praca przy tym kosmetyku i zdjęciach były jak medytacja, ....i nie wiem czy mgiełka, która powstała nie jest bardziej kojąca dla duszy niż ciała.....

 

    A teraz czas przyznać się do popełnionych grzechów.... otóż na zdjęciach jest organiczny olej kokosowy, w pudełeczku, w kremie...., a użyty został płynny, frakcjonowany olej kokosowy.... Ale o tym, że w tych emocjach przygotowałam do zdjęć nie ten preparat zorientowałam się dopiero podczas próby wymieszania kremu z wodą..... Oczywiście można połączyć fazę wodną z fazą olejową przy użyciu kąpieli wodnej, ale o tym będę opowiadać przy tworzeniu bardziej wyrafinowanych kosmetyków :) Wybaczcie mi to proszę i nie przekuwajcie tego na mniejsze zaufanie do tego co robię, a raczej bądźcie pewni, że teraz uwaga moja będzie po stokroć większa :)